Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 grudnia 2016

6. Czy ja sobie to tylko wyobrażam?






Witaj w moim kolejnym rozdziale! 
Czy Lena będzie miała okazję poznać bliżej Adama?
Co, jeśli miała rację? 
Czy można zaufać obcemu mężczyźnie?

Polecam wersję na wattpadzie - https://www.wattpad.com/341232429-oddychaj%C4%85c-z-trudem-12-czy-ja-sobie-to-tylko

Wattpad - https://www.wattpad.com/user/Sinkingindreams



- W tym da się w ogóle chodzić? - Krzywię się, spoglądając na moje stopy i chude nogi. Teraz wyższe o jakieś dziesięć centymetrów.
- Nie przesadzaj. Ja chodzę w piętnastkach - odcina się Patrycja, posyłając w moim kierunku kpiące spojrzenie.
- Ale ja się czuję, jak na szczudłach! - podnoszę głos, ale szybko milknę zawstydzona, dostrzegając karcący wzrok ekspedientki.
  Stoję właśnie, jak pokraka w wysokich szpilkach, w jednym ze sklepów galerii krakowskiej i wraz z Pati i Dagmarą od trzech godzin szukam ubrań, idealnych do mojej nowej pracy, jako asystentki. Przymierzyłam już chyba z dziesięć par tych łamaczy stóp i skręcaczy kostek i wcisnęłam na siebie niezliczoną ilość obcisłych obożeniemogęoddychaćsukienek, a ja dalej nie mogę sobie wyobrazić siebie, jako eleganckiej i szykownej kobiety.
  W co ja się wpakowałam...
- Przyzwyczaisz się! Trochę potrenujesz i sama wkrótce przekonasz się, jak szybko będziesz zasuwać w tych ślicznych perełeczkach. - Przy ostatnich słowach, zmienia ton głosu, rozczulając się, niczym na widok małych dzieci
- Mówiłam. Lepsze byłyby koturny - odzywa się siedząca na kanapie Dagmara, nie unosząc nawet głowy znad podręcznika "Medycyna dla zaawansowanych".
- Jakie koturny?! - unosi się blondynka. - Koturny są dla starych ciotek! To w szpilkach w końcu jej nogi nie wyglądają, jak nogi przerośniętego krasnala.
- Dzięki - odpowiadam sarkastycznie i przytrzymuję się półki z butami, bo coś przeczuwam, że zaraz runę jak długa, rozjeżdżając się na środku sklepu.
  Słyszę, jak Patrycja warczy pod nosem, zgrzytając zębami ze złości i przeszukuje kolejne pudełka w poszukiwaniu mojego numeru buta.
- Przymierz te. - Podaje mi następną parę klasycznych, czarnych szpilek, ale tym razem o niższym i grubszym obcasie. Ooo, te nie wyglądają, aż tak przerażająco, zauważam zdziwiona. Szurając założonymi szczudłami o posadzkę sklepu i dla równowagi zamaszyście wywijając rękami, dotaczam się do kanapy, małymi kroczkami. Z ulgą, opadam zmęczona obok siedzącej na sofie Dagmary i zakładam nowe buty.
  Oby te okazały się ostatnie.
  Kiedy udaje mi się wcisnąć stopy, zmuszając palce do dalszej tortury, wstaję i robię pierwsze kroki. Przechadzam się powoli wzdłuż sklepu i jestem coraz bardziej pełna podziwu, gdy udaje mi się zachować pion, a nie chwiać, jak walczący z grawitacją pijak. Nawet Dagmara unosi głowę znad książki i przygląda się moim poczynaniom.
  - No w końcu! - woła triumfalnie Patrycja, unosząc w zniecierpliwieniu ręce do góry. - Poprosimy tę parę - zwraca się do ekspedientki i zadowolona spogląda w naszą stronę.
  Kiedy wychodzimy ze sklepu, jestem obładowana reklamówkami, jak jakaś galerianka w amerykańskim filmie. Ostatecznie kupiłam nie tylko czarne szpilki, ale i beżowe koturny, do których przekonała mnie Dagmara. Choć teraz nie jestem pewna, czy przypadkiem nie chciała tym sposobem zrobić na złość Patrycji. Dodatkowo pozostałe torby są pełne ołówkowych spódnic, sukienek i eleganckich, modnych koszul i bluzek.
  Co ja zrobiłam ze swoim życiem?
- Mówię ci! W tych ciuchach powalisz wszystkich projektancików na kolana! - Pociesza mnie podekscytowana blondynka. - Musisz przestać chodzić w tych potarganych portkach i babcinych sweterkach. Zacznij wreszcie pokazywać swoje seksowne ciało, a nie ukrywaj je pod uciągniętymi ubraniami.
- Sama jesteś uciągnięta - burczę głosem obrażonego dziecka i wlokę się za nią, siłując z trzymanymi reklamówkami.
  Seksowne ciało? Nikt mi tak nigdy nie powiedział. Nie licząc oczywiście Pawła, który wielokrotnie powtarzał mi, że zbyt wiele ukrywam pod beznadziejnymi swetrami. On również sugerował bym zaczęła podkreślać swoje wdzięki, dopasowanymi ubraniami. Tylko, że ja nie chcę tego. Nie chcę się tak czuć. Seksownie. Już na samą myśl, dopada mnie nieprzyjemny dreszcz.
- A w tych nowych butach odwrócisz uwagę od swoich krótkich nóżek i uwiedziesz samego Biela! - Śmieje się, jak opętana, nie zważając na moją zniesmaczoną minę. Co ona ma z mózgiem? - Zresztą bierz przykład z Kopciuszka. Laska jest idealnym przykładem na to, jak buty potrafią zmienić kobiecie życie.
  Teraz już obie z Dagmarą patrzymy na nią zszokowane.
- Idąc twoim tropem, powinnam być teraz w dżungli i latać po lianach w samych majtolach, w poszukiwaniu Tarzana - sugeruje rzeczowym tonem brunetka.
- Moją ulubioną bajką była zawsze Mulan, a ona przez większość bajki udawała faceta, więc niezbyt dobrze to prosperuje w moim życiu - zastanawiam się na głos.
- No! To idealnie pasujesz do tej roli! Teraz czas na twoją zmianę! - Patrycja patrzy na mnie z wielkim uśmiechem, który od razu znika, kiedy spostrzega morderczy wzrok Dagmary. - No co?! Źle mówię?
- Lenuś, więcej wiary w siebie. - Słyszę spokojny głos brunetki, więc spoglądam na nią z wyrzutem. Ona też? Zdrajczyni. - W tym przypadku, wyjątkowo muszę się zgodzić z Patryśką. - Obie olewamy toczącą ślinę blondynkę, która wydziera się na środku przejścia w galerii, by żadna z nas już nigdy więcej nie nazywała ją per Patryśka i spokojnie kontynuujemy rozmowę. - Naprawdę do twarzy ci w innym kolorze, niż tylko czerń i popiel. - Kiwa głową, dla potwierdzenia swoich słów i uśmiecha się do mnie delikatnie. - Nie twierdzę byś zaczęła ubierać się, jak nasza kochana PATRYŚKA... - mocno akcentuje imię dziewczyny, na co ona sama wpada w furię i kopie leżącą na ziemi puszkę, posyłając ją wysoko w powietrze - ... ale może zastanów się nad ubarwieniem swojej garderoby. Może na początek błękitny sweterek? Pamiętasz? Metoda małych kroczków, początkiem wielkiego sukcesu.
  Oh. Nasze życiowe motto.
- I kluczem do szczęścia mego - dokańczam cicho, zaskoczona nagłymi myślami.
  Daga ma rację. Muszę przestać zamykać się na świat. Przestać się bać i ukrywać. Nie mogę przecież całe życie wtapiać się w tłum, skrywając za szerokimi bluzami. Zresztą nie zauważyłam, bym do tej pory unikała mężczyzn, tylko dzięki moim szarym swetrom. Łotrze nie zbliżaj się do mnie! Zarażam nudnością i schizmatyckimi myślami!
  Cholera, to tylko kolor!
  Krok 1. Ubarwienie szafy (czytaj - życia). Odnotowane.
- Uspokoiłaś się już? - pyta Patrycję, Dagmara. - Co was ostatnio obie napadło? Lena wczoraj bawiła się w Pudziana, a dzisiaj ty, toczysz ślinę i wyjesz jak syrena na środku galerii. Wstyd z wami do ludzi wychodzić.
  Karci nas dalej, a mnie ponownie oblewa rumieniec, na wspomnienie zeszłego dnia i mojego małego przedstawienia.
- Że co? Co Lena robiła? - dopytuje się Patka i widzę, że już umiera z ciekawości.
- Pobiła mojego kuzyna.
- Co?! - Znowu podnosi głos, aż mijający nas ludzie, patrzą na nas krzywo, bezsłownie wyrażając dezaprobatę.
  Mogła jej tego nie mówić. Im mniej osób wie o mojej porażce, tym lepiej.
- Nie pobiłam - zaczynam się tłumaczyć.
- Nie, wcale! Tylko połaskotałaś go po jajkach pięścią.
- Co?! - pyta ponownie Patrycja, szeroko otwierając oczy.
- Wcale, że nie! Wszystko mieszasz! Pięścią oberwał w brzuch, a z kolana w... - nie dokańczam, urywając w połowie zdania, na co dziewczyny reagują śmiechem, a Patrycja domaga się całej historii, od początku. Nie mając wyjścia, opowiadam jej w skrócie, co zaszło między mną, a Adamem. Omijam jednak wątek dotyczący jego przeszywających mnie, pięknych oczu. Lepiej zachowam to dla siebie.
- No nieźle! Nie wiedziałam, że siedzi w tobie taki agresor. Moja krew, kochana! - mówi zaskoczona, kręcąc głową w osłupieniu. - Jest przystojny? Skala 1-10? - Patrzy na nas, wielkimi oczami, wymownie poruszając brwiami.
- Jezu, przecież to jest mój kuzyn! - Bulwersuje się Dagmara, wykrzywiając usta w niesmaku.
- Ale mój nie. Dlatego chcę wiedzieć, czy jest na czym zawiesić oko.
- Niech Lena ci na to pytanie odpowie. Ja nie mam kazirodczych zapędów.
- Cudujesz! Wtedy wszystko pozostaje w rodzinie - odpowiada blondynka, śmiejąc się głośno. Kiedy już się uspokaja, odwraca w moją stronę i pytająco unosi brwi. - Skala?
  Nie mam pojęcia, co jej odpowiedzieć. Szczerze, to nie zwróciłam uwagę na nic, oprócz jego przenikliwych oczu. W czasie obiadu, cały czas wbijałam wzrok w swój talerz, podnosząc głowę jedynie w chwili, kiedy musiałam odpowiedzieć na czyjeś pytanie, bądź sięgałam po stojący na środku stołu dzbanek z kompotem. A nawet wtedy unikałam jakiegokolwiek kontaktu wzrokowego z chłopakiem. Co nie było łatwe, zważywszy, że siedział centralnie naprzeciwko mnie. Bo gdzieżby inaczej?!
- Dupera, czy ciepłe kluchy? - ponawia pytanie, ponaglając ręką. Kiedy dalej milczę, wzdycha ciężko, przewracając oczami. - Jakieś szczegóły?
- Eee, ma czarne włosy i eee... - jąkam się, nie wiedząc, co jeszcze powiedzieć.
- Dobra, nieważne. Najwyraźniej sama muszę się przekonać i ocenić, czy warto zarzucać sidła. Daga, myślę, że dzisiaj będziesz potrzebowała pomocy w nauce.
- Coo? O czym ty mówisz? - dziwi się dziewczyna.
- Nauka. Dzisiaj. U ciebie w domu. - Użyła tonu, nie uznającego sprzeciwu. To już postanowione, a Dagmara nie ma nic do gadania.
- Że niby ja potrzebuję pomocy od ciebie? W nauce? - Patrzy na nią kpiąco, parskając cicho pod nosem. -  Chyba nakładania na twarz trzech warstw tapety.
  Niezrażona komentarzem przyjaciółki, dziewczyna, mruży w zamyśleniu oczy idalej knuje intrygi poznania Adama.
- Lena, ty też przyjdziesz prawda? Świetnie. - Marszczę brwi w odpowiedzi, bo nie zdążyłam nawet się odezwać. - Myślę, że dzisiaj zajmiemy się działem dotyczącym pierwszej pomocy.
- To się omawia w podstawówce, a nie na trzecim roku studiów - wtrąca się Dagmara. - Ale najwyraźniej twój umysł zatrzymał się właśnie w tych latach.
  Uśmiecham się pod nosem, cicho podśmiechując i przysłuchuję się dalej ich wymianie zdań.
- Oczywiście będziemy potrzebować manekina. I tu pojawia się rola dla Adama. - Uśmiecha się do nas podejrzanie i porusza brwiami.
- Jesteś chora.
- Ja zaklepuję czas wdychiwania powietrza! Tak go wydmucham, że do końca swoich dni zapamięta ten pocałunek. - Zaciera ręce, najwyraźniej nie mogąc doczekać się momentu przyssania do nieszczęsnego chłopaka.
- Wiesz, że możesz po prostu do mnie przyjść, bez żadnych podtekstów i kombinowania? Jak chcesz od razu zaprowadzę cię do jego sypialni.
  W odpowiedzi, zszokowana Patrycja, unosi dłoń w scenicznym geście oburzenia i głośno wzdycha, szeroko otwierając usta.
- Czyś ty oszalała? Chcesz zepsuć całą zabawę?! - unosi się blondynka, a w mojej głowie pojawia się myśl, że zamiast malarstwa powinna studiować aktorstwo. - Mówią, że w każdym z nas drzemie małe dziecko, ale twoje najwyraźniej dawno musiało skonać, z braku jakiejkolwiek rozrywki.
- Bo moją rozrywką jest oglądanie ostatniego sezonu "Chirurgów", a nie jak w twoim przypadku, uganianie za świeżą, męską zwierzyną.
- Ja chcę tylko obadać teren! Skoro od was nie dowiedziałam się niczego sensownego - tłumaczy się Patrycja i otwiera wyjściowe drzwi galerii.
  Wychodzimy na zewnątrz i kierujemy się w stronę najbliższego przystanku tramwajowego. Nie wiem, jak ja się upcham do tego zaludnionego wagonu z tymi wszystkimi torbami. Już czuję, jak wszyscy na mnie napierają, zabijając nieświeżym oddechem i przekraczają moją przestrzeń osobistą. Mamo, ratuj!
- Od niego raczej też za wiele się nie dowiesz. - Nagle śmieje się Dagmara. - Gadatliwy to on zbytnio nie jest.
- Tym lepiej dla mnie! Mniej gadania, więcej działania! To co? O 19 u ciebie?
  Na samą myśl, że ponownie zobaczę Adama, mój żołądek zwija się w bolesny supeł. Wolałabym już nigdy więcej go nie zobaczyć albo chociaż wymazać krępujące wspomnienia ostatniej doby. Ale prędzej, czy później musiało dojść do naszego ponownego spotkania, zważywszy, że mieszka teraz w domu Pawła. Obym tylko nie palnęła w jego obecności czegoś głupiego i nie wyszła na jeszcze większą idiotkę, niż jestem teraz.

*    *    *
  Kiedy otwierają się drzwi tramwaju, szybko zeskakuję na chodnik, nawet nie bawiąc się z zejściem po schodkach. Powietrza!
  Od 5 minut, praktycznie w ogóle nie oddychałam, by nie czuć, aż tak bardzo oddechu, stojącego obok mnie faceta. Od razu można było wyczuć, co gościu miał na obiad. Jak nic, stanowczo przesadził z ilością czosnku. No chyba, że cierpi na wyjątkowo silną halitozę. Współczuję rozmawiać z nim.
  Idąc w stronę mieszkania i dalej taszcząc torby z nowymi ubraniami, zastanawiam się, jak będzie wyglądał mój pierwszy dzień w pracy. To już jutro. Nie powiem, zaczynam się tą myślą denerwować. Ten cały Biel nie wywarł na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia i nie wiem, co mam się po nim spodziewać. Zwłaszcza, że jestem jego asystentką.
  Wzdycham, wyobrażając sobie, jak latam za nim z świeżą kawą i stosem papierów do podpisania. A on zbywa mnie machnięciem ręki, lekceważąc moje starania i krytykując za każde popełnione błędy. Przynajmniej tak mniej więcej kojarzę posadę sekretarki w filmach, które oglądałam. Czy właśnie taka praca mnie czeka?
  Kiedy jestem już w połowie drogi i docieram do małego skrzyżowania, zauważam, że rozwiązał mi się but. Nie chcąc ubrudzić śnieżnobiałych sznurówek moich nowych conversów, odkładam reklamówki na bok i kucam, zawiązując supeł. Prawie już miałam wstawać, kiedy do moich uszu dotarł dźwięk, zbliżającej się osoby. Nie podnosząc głowy, orientuję się, że kroki nadchodzą z drogi po mojej prawej stronie. To tłumaczy dlaczego nie dostrzegłam wcześniej, że ktoś się zbliża.
  Karcąc się w duchu, usilnie próbuję znowu niczego sobie nie wmawiać i niepotrzebnie karmić moją chorą wyobraźnię. Dość tego schizowania. Przecież nikt mnie nie śledzi. To pewnie jakaś kobieta wraca do domu po pracy i zmęczona szura nogami.
  Tylko coś ciężkie te kroki stawia.
  Udaję, że dalej wiążę buta i kątem oka zerkam w stronę zbliżającej się osoby. W moim polu widzenia ukazują się czarne, męskie buty. Skórzane sztyblety z luźno zwisającymi niezawiązanymi sznurówkami raczej nie należą do kobiety.
  Okej, więc to nie kobieta, lecz facet, wracający do domu z pracy i szurający dużymi buciorami. Koniec tematu. Koniec gdybania.
  Jednak kiedy wyczuwam, że mężczyzna idzie prosto w moim kierunku, a nie skręca w którąś z pozostałych dróg, mój puls automatycznie przyspiesza. Idzie tu! Bujna wyobraźnia już dorzuca węgla do ognia, kłębiąc w moim umyśle szereg obrazów i nieprzyjemnych wizji.
  Bez jaj, że on się zbliża do mnie!
  Wraz z każdym jego kolejnym krokiem, obraz widoczny z mojego, prawie leżącego położenia powiększa się i dostrzegam czarne spodnie właściciela butów. Typek uparcie brnie dalej, idąc w moim kierunku. Zapewne śmiesznie teraz wyglądam, od jakiś 5 minut kucając na środku chodnika, ale moje przyspieszone tętno nie pozwala mi się wyprostować i iść w stronę mieszkania.
  Błagam, niech mnie ten ktoś ominie!
  Kiedy dzieli nas odległość dosłownie kilku metrów, z nieopisaną ulgą zauważam, że nie skręca ku mnie, lecz idzie dalej, w drogę po mojej lewej stronie. Wypuszczam wstrzymywane powietrze i cieszę się, że najwyraźniej był to zwykły przechodzień. Lecz kiedy mężczyzna nagle zatrzymuje się, moje serce wykonuje gwałtowne salto, wypełniając żyły dawką adrenaliny.
  Zatrzymał się!
  Z szeroko otwartymi oczami obserwuję, jak czarne buty idą powoli wprost w moją stronę. Co u licha?! Czy to znowu omamy? Jest coraz bliżej. Czy ja sobie to tylko wyobrażam? Skąd mam wiedzieć, czy to się nie dzieje naprawdę?! Przełykam głośno ślinę, kiedy mężczyzna zatrzymuje się tuż przede mną, w odległości jednego metra. Zaraz zemdleję ze strachu.
  Z głośno dudniącym sercem, podnoszę powoli głowę, lustrując stojącą przede mną osobę. Czarne buty, czarne spodnie, widoczna czarna klamra od paska ze spodni. Dlaczego stoi przede mną i nic nie mówi? Czyli to jednak kolejne przewidzenie? Wstaję powoli, prostując nogi i dalej nie odrywam oczu od górującej nade mną postaci. Przenoszę wzrok wyżej i dostrzegam czarną, skórzaną kurtkę i widoczny pod nią czarny, luźny podkoszulek.
  Albo to sam diabeł stoi przede mną albo gościu ma dziwne upodobania do koloru czarnego.
  Kiedy stoję już wyprostowana, nie sięgam wzrokiem wyżej, niż do szyi i szerokich ramion mężczyzny. Pomimo nasilającego się skurczu w żołądku, podnoszę wzrok wyżej, chcąc dostrzec jego twarz. Moją uwagę od razu przykuwa dwudniowy zarost i zmierzwione czarne włosy, opadające na dobrze już mi znane przeszywające oczy.
   Oh.
- Witaj, Leno.
  Pod wpływem jego męskiego głosu wypowiadającego moje imię, serce ponownie wykonuje salto, zaczynając gwałtownie bić.
To Adam.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I jak? :D
Co sądzisz?
Czy to na pewno przypadkowe spotkanie?
Co ten Adam może chcieć od naszej biednej Leny?













 Facebook Konto google Poczta mailowa Tumblr Instagram

środa, 5 października 2016

"Ocalenie Callie i Kaydena" Jessica Sorensen


Nadszedł czas na kontynuację "Przypadków Callie i Kaydena", książkę, która zaskoczyła mnie swoją wzruszającą, paraliżującą historią i już od samego początku wywołując masę przeróżnych emocji. Czy autorka podołała zadaniu i napisała kolejną genialną powieść, dorównującą poziomowi poprzedniego tomu? Krótko mówiąc, tak.

Callie nie potrafi wymazać z pamięci widoku Kaydena, leżącego w kałuży własnej krwi. Jednak najgorsze minęło i jej ukochany żyje. Ale co tak naprawdę wydarzyło się tego okropnego, przerażającego dnia? Jak do tego doszło? Callie rozumie dlaczego Kayden postanowił stłuc Calleba na kwaśne jabłko, ale dlaczego on sam później znalazł się umierający na podłodze we własnym domu? Sytuacji nie ułatwia matka chłopaka, zamykając syna w zakładzie psychiatrycznym i zapewniając wszystkich o jego złym stanie emocjonalnym i licznych próbach samobójczych. Callie nie wierzy w ani jedno jej słowo i nawet nie przyjmuje do świadomości myśli, że Kayden mógłby rzeczywiście chcieć się zabić i zostawić ją samą na świecie. Jest święcie przekonana, że za rzekomym targnięciem Kaydena na własne życie stoi coś innego. Znacznie gorszego i przerażającego... Callie zrobi wszystko, byle tylko pomóc ukochanemu i uratować go przed jego własną rodziną. Ale co jeśli najbliżsi Kaydena mają rację? Co jeśli to on sam jest swoim największym wrogiem i największym zagrożeniem? 

 "Ludzie zwykle widzą to, co chcą widzieć, ale to nie czyni z nich złych osób"

Sekrety Kaydena w końcu ujrzały światło dzienne, a załamany chłopak coraz bardziej stacza się w odmęty autodestrukcyjnych, mrocznych myśli. Pokonany przez własne lęki i słabości, nękany brutalnymi wspomnieniami i z wiszącą groźbą odsiadki w więzieniu, staje przed najcięższymi wyborami w swoim życiu. Jednak czy istnieje dla niego jakakolwiek nadzieja? Czy warto próbować naprawiać swoje popaprane życie? Teraz, gdy wszystko straciło sens i stało się jeszcze trudniejsze? Dla Kaydena odpowiedź jest jasna. Nawet jeśli miałoby to oznaczać usunięcie ze swojego życia, jedynego powodu, dla którego w ogóle jeszcze żyje, Callie. Wybierając mrok i cierpienie, walczy z własnymi uczuciami i izoluje od siebie dziewczynę, chcąc chociaż ją uratować od swojego toksycznego wpływu. 

"Nie mogę cofnąć się w czasie i zmienić biegu wydarzeń, ale mogę ruszyć do przodu i stworzyć życie, którego pragnę"

Czy odtrącona Callie rzeczywiście odejdzie? Czy Kayden zrozumie swój błąd? Czy ich miłość pokona kolejne przeszkody i przeciwności losu? Czy ci dwoje w końcu pokonają swoje lęki i wreszcie zaznają chwili spokoju i szczęścia? Czy chęć życia i postawienia kroku naprzód wygra z odwiecznym strachem i bólem? Odpowiedzi znajdziesz w powieści :) 
"Pragnę szczęścia w świecie wypełnionym rozpaczą"

Ta książka jest genialna! Niezwykle piękna, nieprawdopodobna, paraliżująca, chwytająca za serce, a zarazem pełna okrucieństwa, bólu, strachu i nieznającego granic cierpienia. To nie jest książka tylko o miłości. Głównym wątkiem jest tutaj walka z samym sobą, z własnymi uczuciami i lękami. O tym, jak czasem trudno jest wyznać prawdę, wygrać bitwę ze słabościami, ruszyć do przodu i zostawić za sobą bolesną przeszłość. Główni bohaterowie pomimo swojego młodego wieku, przeżyli już tyle złego i traumatycznego, a teraz jako młodzi dorośli borykają się z problemami z przeszłości i nękającymi ich wspomnieniami. Ta niezwykle dojrzała powieść trafia nas, czytelników prosto w serce, zaskakując i szokując swoją historią. Aż do tej pory nie potrafię zrozumieć, jak wielka krzywda spotkała dwójkę głównych bohaterów. To jest po prostu nie do pojęcia! 

"Czasem najlepsze rzeczy to te niezaplanowane, decyzje podjęte pod wpływem chwili"

W tej części mamy okazję lepiej poznać drugoplanowych bohaterów, a dokładnie Luka i Setha, najbliższych i jedynych przyjaciół Callie i Kaydena. Skryty Luke, który woli spędzać święta w pokoju hotelowym, niż we własnym domu i homoseksualista Seth, który jako pierwszy w ciągu 6 lat, zdobył zaufanie Callie. Zapewniam, takich przyjaciół chciałby mieć każdy z nas! Ogromnie się ucieszyłam na wieść, że autorka postanowiła napisać książkę o losach Luka i nieznanej nam jeszcze Violet oraz o Sethie i jego nowej wielkiej miłości Greysonie. Ci dwoje już od samego początku wzbudzili swoją osobą moją ciekawość i mogę się założyć, ze nowe powieści pani Sorensen będą warte uwagi. 

Przywykłam do bohaterek twardo stąpających po ziemi, wiedzących czego chcą i potrafiących zawalczyć o swoje, a teraz spotkałam się z całkowitym przeciwieństwem takich postaci. Callie poznajemy jako wrażliwą, wycofaną i zamkniętą w sobie dziewczynę, która pomimo upływu kilku lat dalej nie potrafi poradzić sobie z traumatycznymi wydarzeniami z okresu dzieciństwa. W drugiej części widzimy przemianę, jaka w niej powoli zachodzi, jak z dnia na dzień staje się coraz silniejsza i odważniejsza. Możemy obserwować, jak wpłynęła na nią znajomość z Kaydenem i szczera przyjaźń z Sethem. Ich wsparcie, miłość i słowa otuchy pomagają jej stawiać kolejne kroki naprzód, pokonywać słabości i lęki i na nowo uczyć się cieszyć życiem. Callie jednak wie, że najgorsze jeszcze przed nią... Ostatni krok do osiągnięcia spokoju i uwolnienia się od życia w bólu. Wyznanie prawdy najbliższym i uświadomienie im, co tak naprawdę wydarzyło się w dniu jej 12-nastych urodzin. Musi w końcu wyjawić prawdę, by ocalić samą siebie. 

 "Bądź osobą, którą miałaś być, a nie tą, którą inni postanowili z ciebie zrobić"

Kiedy Callie powoli uwalnia się z żelaznego uścisku mrocznej przeszłości, Kayden wraz z upływem czasu coraz bardziej pogrąża się w cierpieniu i depresji, odczuwając jeszcze większą niechęć do życia. W tej części już nie jest tym pewnym siebie, odważnym i walecznym chłopakiem, którego poznajemy w pierwszym tomie. Teraz odkrywamy, co Kayden tak długo ukrywał pod maską spokoju i opanowania. Ten zagubiony i pokrzywdzony chłopak, który nigdy nie zaznał w życiu miłości, nie wie, jak wygląda świat pozbawiony bólu i cierpienia. Przyzwyczajony do wyzwisk, obelg i bicia, ukojenie i spokój zaznaje tylko w chwilach, w których odczuwa największy ból. Inaczej nie potrafi żyć i funkcjonować. Przekonany, że nie potrafi kochać i nie zasługuje na taką dziewczynę, jak Callie, stara się ją utrzymywać na dystans i samotnie zapadać się w coraz większym otępieniu. Szybko przekonuje się, że miłość dziewczyny do niego okazuje się silniejsza, niż jego upór, a on sam nie potrafi trzymać się z dala od ukochanej... 

"Przypadki...", "Ocalenie Callie i Kaydena" niby takie proste, nic nieznaczące tytuły kolejnej powieści New Adult. W życiu bym się nie spodziewała TAKIEJ historii! Takich głównych bohaterów! Takich emocji! Tylu wrażeń! Ta przepełniona skrajnymi emocjami książka ukazuje niebanalną miłość, jaka połączyła dwójkę, jakże różnych, a zarazem podobnych do siebie ludzi. Porusza masę trudnych tematów, jakże często spotykanych w dzisiejszych czasach, od alkoholizmu, samookaleczeń, samobójstw, stosowania przemocy, molestowania, gwałtu, zaburzeń poczucia własnej wartości, stanów lękowych, chorób psychicznych, czy homoseksualizmu. Jest to książka zarówno dla osób starszych, jak i młodszych, dopiero wkraczających w dorosły świat. Mogę się założyć, że na każdego wywrze ogromne wrażenie, bo obok takiej historii nie da się przejść obojętnie! Polecam z całego serca i już odliczam dni do kolejnej części losów Callie i Kaydena!
Ocena: 10/10 <3



 Facebook Konto google Poczta mailowa Tumblr Instagram

wtorek, 27 września 2016

13 sytuacji z życia książkoholika



Postanowiłam wrzucać na bloga więcej postów okołoksiążkowych, stąd dzisiejszy Book Tag, a w właściwie post - 13 sytuacji z życia książkoholika! 

Także zapraszam i życzę miłego czytania/oglądania :)


1. Kiedy ktoś pyta, czy znowu kupuję książki przez internet


 Ehh.. Dobrze mi znana sytuacja. Zazwyczaj w takim momencie przyłapuje mnie moja mama, która jest bardzo uczulona na moje nałogowe, książkowe zakupy. "Znowu książki kupiłaś? Mało ci? Już nie masz, gdzie je układać".


2. Kiedy ktoś poleca mi księgarnie, w której jest promocja na nowości wydawnicze


Tak biegłam, gdy dowiedziałam się o targach książkowych w moim Krakowie. Serio. 
Wszystkie książki po 5 zł! Aż grzech nie skorzystać. 
3. Kiedy czytam, a ktoś bezustannie mi przeszkadza, paplając bezsensowne farmazony


Wrr! Zawsze! Po prostu zawsze, ktoś musi coś chcieć ode mnie właśnie wtedy, gdy zaczynam czytać książkę. Albo gada, gada i gada... Czy nie widać, że czytam?! Weź wyjdź i zostaw mnie w spokoju! I drzwi zamknij! 


4. Kiedy mama pyta, skąd wzięły się te nowe książki na mojej półce


Ale jakie książki? Te? Eee... Przecież to stare... Już dawno je kupiłam... (Jakieś dwa dni temu w księgarni internetowej, czyhając pół dnia przed domem na listonosza i niczym ninja skradając się do pokoju z zakamuflowaną paczką)


5.  Kiedy książka nie kończy się happy endem


Nie ma nic gorszego, niż śmierć jednego z głównych bohaterów, bądź love story zakończone rozłąką zakochanych. Tego się nie robi czytelnikom! To po prostu niestosowne, chore, brutalne i okrutne! Najlepiej jakby wprowadzono zakaz kończenia historii książki, bez szczęśliwego i zadowalającego happy endu. 


6. Kiedy ktoś rozpoczyna rozmowę na temat książek, a Twój bliski przyjaciel próbuje go powstrzymać przed popełnieniem największego błędu, bo dobrze wie, ile potrafisz mówić o swoich ulubionych powieściach


Miałam kiedyś taką sytuację, o której uświadomiła mi już po czasie moja wspaniała przyjaciółka :D No cóż na to poradzę... To jest silniejsze ode mnie. 


7. Kiedy czytam książkę w miejscu publicznym i staram się kontrolować mimikę swojej twarzy, choć najchętniej szczerzyłabym się jak wariatka


Najtrudniej jest w tramwaju, gdzie pełno ludzi wokół... Albo gdy czytam, siedząc obok kogoś z mojej rodziny. I ten ich wzrok: "Wszystko z Tobą w porządku? Śmiejesz się sama do siebie?"


8. Kiedy uda mi się nie wydać całej wypłaty na książki



 Jakie to łatwe klikać czarodziejski przycisk dodaj do koszyka, a potem tylko zapłać i już portfel staje się o połowę chudszy, a Twoja biblioteczka o 10 kilo cięższa. I jaka to trudna umiejętność powiedzenia sobie STOP i zaprzestania wydawania pieniędzy. 


9. Kiedy autor zakończył książkę w najmniej oczekiwanym momencie i każe czekać czytelnikom rok na wydanie kolejnego tomu


No jak tak można! Mamy czekać rok?! Mam zasnąć 365 razy i obudzić się 365 razy, by móc wreszcie dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy bohaterów?! To istna tortura! A nieraz trzeba czekać jeszcze dłużej... 


10. Kiedy czytasz i nie wierzysz własnym oczom


Zwłaszcza w momentach największego osłupienia, gdy nie wiesz, czy autorka książki postradała zmysły, pisząc tak szokującą historię, czy to po prostu ty jesteś już tak przewrażliwiony i rozemocjonowany wydarzeniami występującymi w fabule. Uwielbiam to!


11. Kiedy ktoś z premedytacją spoileruje mi książkę, bądź zdradzi jej zakończenie


No oczywiście! Bo skoro Ty znasz już zakończenie to i ja muszę je poznać! Dzięki Tobie nie muszę już czytać dalej książki, bo po co? Brawo Ty! Zabić to mało. 


12. Kiedy ktoś śmieje się z mojego kaca książkowego


Ty się śmiejesz, a ja tu przeżywam prawdziwe katusze! To jak odebrać ulubioną zabawkę małemu dziecku, smoczek rozdartemu noworodkowi! I ta myśl, że to już koniec... Koniec losów Twoich ulubionych bohaterów. 


13. Kiedy ktoś uważa Cię za spokojnego, grzeczniutkiego aniołka, a Ty właśnie jesteś w trakcie czytania "50 twarzy Greya"


Upss... Ale to przecież też częściowo powieść love story :D Więc: "-Co czytasz? -To romans mamo", a nie przeciekający pożądaniem erotyk z dużą ilością brutalnych scen seksu. Nie, nie. 



Podobał Ci się mój nowy pomysł na post okołoksiążkowy? Jeśli tak, wkrótce pojawią się nowe! :D 
Pozdrawiam cieplutko!

 


 Facebook Konto google Poczta mailowa Tumblr Instagram

piątek, 23 września 2016

Book Haul #3


Kolejny Book Haul na moim blogu i kolejne książki w mojej kolekcji! Jakże się ucieszyłam, gdy po całym dniu spędzonym w pracy, w domu spotkała mnie taka  miła niespodzianka. Cała paka pełna świeżutkich, nowiuśkich książeczek, do których już wkrótce się dorwę! Jeszcze trochę i będę musiała kupić dodatkową półkę na moje zdobycze. Ale to nic! Wtedy będę miała dużo miejsca, by móc kupić jeszcze więcej książkowych perełek! :D

Okładka książki Never Never1. "Never Never" Colleen Hoover, Tarryn Fisher - Nie kocham cię. Nic a nic. I nie pokocham. Nigdy, przenigdy.
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia. Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać. Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem. Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję. I nigdy nie przestawaj mnie kochać. Nigdy…  

Nie wiem czy to przez pogodę za oknem, czy przez opis na okładce, ale mam ciary...  Już czuję się zaintrygowana i z niecierpliwością będę oczekiwać chwili, gdy zacznę czytać tę interesującą książkę. A skoro autorką jest Colleen Hoover to na pewno musi być genialna!

Okładka książki Fangirl2. "Fangirl" Rainbow Rowell" - Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. Jest fanką nastoletniego czarodzieja Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, która… ma swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie.
Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne. Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Levi’ego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania (która wszelkie fanfiki uważa za plagiaty).
„Fangirl” to opowieść o przyjaźni wbrew różnicom i o trudnej sztuce dojrzewania. To historia o ludziach, którzy kochają książki tak bardzo, że stają się one ich całym światem. 

O o! To ostatnie to o mnie! Też jestem takim "ludziem". Na tę książkę polowałam już od dłuższego czasu, ale dopiero teraz trafiła w moje ręce. Po tylu pozytywnych opiniach i licznych pochwałach, spodziewam się nieprzeciętnej historii i ogromu przeróżnych wrażeń. Czy tak będzie? Czy nie natknę się na rozczarowanie i rozgoryczenie? 

Okładka książki Zanim się pojawiłeś3. "Zanim się pojawiłeś" Jojo Mayes - Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?
Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.
Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze. 

Nie przeczytałam jeszcze książki, a film już dawno obejrzałam... Ale musiałam! Tam grał Sam Claflin! Więc właściwie już wiem, o czym jest mowa i jak zakończy się znajomość głównych bohaterów. Jednak to mnie nie powstrzymuje, by sięgnąć tym razem po książkę i jeszcze raz przeżyć historię Willa i Lou. Bo naprawdę warto! A wiadomo, że książka zawsze jest 100 razy lepsza, niż jakakolwiek ekranizacja.

Okładka książki Zanim umrę4. "Zanim umrę" Jenny Downham - Każdy musi umrzeć.
Szesnastoletniej Tessie zostało zaledwie kilka miesięcy życia, więc rozumie to lepiej niż inni. Przygotowała jednak listę dziesięciu rzeczy, które chce zrobić przed śmiercią. Na pierwszym miejscu umieściła seks. Termin – tego wieczoru. 
Na tę książkę natrafiłam się przypadkiem w księgarni. Od razu rzuciła mi się w oczy, a po przeczytaniu opisu z okładki, wiedziałam, że muszę ją mieć. Cała historia przypomina mi film "Now is good", który kiedyś oglądałam i miło wspominam. Może ta książka okaże się równie genialna? 

Okładka książki Dziewczyna z drużyny5. "Dziewczyna z drużyny" Miranda Kenneally - Życie Jordan to jej drużyna futbolowa. Nie interesują ją związki i przelotne miłości, tylko sport i prestiżowe stypendium. Jedyną osobą, która może jej to odebrać jest... zabójczo przystojny i utalentowany chłopak, który znienacka pojawia się w szkole. Czy odbierze jej tytuł kapitana? A może totalnie ją zauroczy? 
Uwielbiam książki, w których to główna bohaterka jest tym Superhero, odważną i niezależną kobietą z jajami, która potrafi zawalczyć o swoje! Dodatkowo moja futbolowa i piłkarska miłość z dzieciństwa i wuaala - książka idealna! Bo kto powiedział, że to tylko chłopcy mogą grać w piłkę nożną?! 

Okładka książki Eleonora i Park 6. "Eleonora i Park" Rainbow Rowell - Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.
Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.
Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę. 
Szczerze? Dziwny opis.. Albo dziwna historia? Nie wiem, czego się spodziewać... Ale przeczytałam kiedyś fragment tej książki i ten zaledwie 4 stronicowy urywek powieści wzbudził moją ciekawość. I ta śliczna okładka!

Okładka książki Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno7. "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" Kirsty Moseley - Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy… 
Omg! Lubię takie historyjki. Główna bohaterka skojarzyła mi się z postacią Sky z książki "Hopeless". Ona też unikała jak ognia bliższego kontaktu fizycznego, choć wieczorami wpuszczała przez okno pewnego jegomościa  :D Jeśli ta książka okaże się tak samo fenomenalna, jak "Hopeless" to będę wniebowzięta! 

Okładka książki Piąta fala. Ostatnia gwiazda. 8. "Piąta fala. Ostatnia gwiazda" Rick Yancey - Ostatni tom elektryzującej trylogii Piąta fala! Zostały cztery dni. Potem z powierzchni Ziemi zniknie wszelki ślad po człowieku. Ucieczka i ukrywanie się nie mają już sensu. Jedyną szansą dla ludzkości jest podjęcie nierównej walki z wrogim najeźdźcą. Tylko kim naprawdę jest nieprzyjaciel? Czy bohaterom uda się wypełnić ryzykowną misję? I jaką rolę w ratowaniu ś wiata odegra Cassie? Odliczanie właśnie się rozpoczęło.
Wreszcie ostatni tom trylogii! Najgorsze, co może spotkać czytelnika to długi okres czasu oczekiwania na kolejną część książki. I ja nareszcie się doczekałam! Już wkrótce poznam dalsze losy Cassie.. ee co tam Cassie.. Co z moim Benem, ja się pytam?! Przeżyje, prawda? Bo uduszę! 

Okładka książki Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha9. "Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha" Jessica Sorensen -  Ella i Micha przyjaźnią się od dzieciństwa. Ale jedna tragiczna noc przekreśla ich przyjaźń i na zawsze zmienia życie...
Ella kiedyś była niepokorna i zadziorna, choć miała serce na dłoni. Jednak kiedy wyjechała na studia, zostawiła wszystko za sobą. Zamieniła się w osobę, która postępuje zgodnie z regułami, trzyma fason i ukrywa swoje problemy. Ale nadchodzą wakacje, a ona nie ma gdzie się podziać, więc musi wracać do domu…
Ella obawia się, że to, co tak mocno starała się ukryć, znów ujrzy światło dzienne, tym bardziej, że Micha mieszka tuż obok. Jeśli spróbuje wywabić z ukrycia jej dawne ja, trudno będzie się mu oprzeć.
Micha jest seksowny, pewny siebie i jak nikt inny potrafi trafić do serca Elli. Wie o niej wszystko, włącznie z najmroczniejszymi sekretami. Twardo postanawia odzyskać swoją najlepszą przyjaciółkę i dziewczynę, którą kocha. Bez względu na wszystko…
„Fantastycznie wciągająca historia… Ta książka zabierze cię w niezapomnianą podróż, a jej finał aż wbija w fotel". 

Książki, które wbijają w fotel są wysoko w moim rankingu czytelniczych perełek. Tę książkę kupiłam pod wpływem impulsu, intuicji, pod wpływem czarodziejskiego przycisku "dodaj do koszyka". Czy powieść ta zajmie wysokie miejsce w rankingu? Czy stanie na podium z innymi the best of the best? Okaże się.

Okładka książki Pokój 10. "Pokój" Emma Donoghue - Dla pięcioletniego Jacka Pokój jest całym światem. To tu się urodził, to tu bawi się i uczy ze swoją mamą. Na noc mama układa go do snu bezpiecznie w szafie na wypadek, gdyby przyszedł Stary Nick. Dla Jacka Pokój jest domem, dla jego Mamy więzieniem, w którym została zamknięta przed siedmioma laty. Dzięki ogromnej determinacji, pomysłowości i bezgranicznej matczynej miłości udało jej się stworzyć dla synka namiastkę normalności. Niestety ciekawość chłopca rośnie z wiekiem i Mama zdaje sobie sprawę, że Pokój nie wystarczy mu na długo…
Porywająca historia o matce i synu oraz ich miłości pozwalającej przetrwać to, czego przetrwać niepodobna. To powieść przejmująca, chwytająca za serce, poruszająca najczulsze struny naszej wrażliwości. 

Obejrzałam film, który powstał na podstawie tej książki. A skoro przeryczałam całe 118 minut seansu, na zmianę zanosząc się histerycznym płaczem, dławiąc się łzami, dusząc nadmiarem wrażeń, zasłaniając oczy z przerażenia i zgorszenia, to co będę czuć, czytając książkę? Czy będzie jeszcze lepiej, a zarazem jeszcze gorzej? Już się boję. 


W sumie 10 nowych perełek, które teraz ułożone na regale, czekają grzecznie na swoją kolej. Trochę mi się nazbierało tych książek do przeczytania! Ale to bardzo dobrze! 

A teraz - cierpliwości, niebawem pojawią się ich recenzje na moim blogu! :)  
 

 Facebook Konto google Poczta mailowa Tumblr Instagram