"Jedno małe kłamstwo"
Po emocjonalnych i fenomenalnych "Dziesięciu płytkich oddechach" (recenzja tutaj) powracamy do świata sióstr Cleary wraz z drugim tomem serii. Tym razem historia opowiada o Livie, młodszej siostrze Kacey i jej całkowitym przeciwieństwie. Po przeczytaniu pierwszej części książki wiemy, że nasz płomienny rudzielec i czarnowłosy skromniś, pomimo pokrewieństwa są niczym ogień i woda. Jak starsza z sióstr cały okres dorastania spędziła na zakrapianych imprezach, niezobowiązujących spotkaniach z facetami i bezustannym pakowaniu się w tarapaty, tak młodsza wolała przeżyć ten czas z nosem w książkach, wkuwając i snując plany o swojej idealnej przyszłości.
Choć z pozoru mogłoby się wydawać, że tragiczny wypadek i śmierć rodziców, odbił się głównie na Kacey (kto przeczytał "10 p. o." ten wie"), tak naprawdę miał taki sam wpływ na obie siostry. Livie kierując się ostatnimi słowami ojca "Spraw, bym był dumny..." maniakalnie dąży do perfekcji, uszczęśliwiając wszystkich ludzi wokoło. Ta wrażliwa na cierpienie innych, rozważna i odpowiedzialna dziewczyna już w wieku 9 lat miała jasno określone cele w życiu. Dostać się na studia, zdać na medycynę, zostać lekarzem i w przyszłości uratować wiele ludzkich istnień. Zrobić wszystko, byle tylko nie zawieść oczekiwań ojca i przysporzyć mu, jak najwięcej powodów do dumy z własnej córki. Przecież obiecała, że się postara... Idąc przez życie według ściśle określonego schematu, żyjąc marzeniami zmarłego ojca, nie pozostawia sobie miejsca na popełnienie jakiegokolwiek błędu. Tylko, jak długo można żyć według nie swojego planu? Planu, który nie pozwala na chwile zawahania i wątpliwości? Czy Livie przejrzy na oczy i odkryje, że jej ułożone życie, to tak naprawdę nie jej życie? Czy przeprowadzka do New Jersey i zmiana otoczenia pomoże zrozumieć dziewczynie, kim tak naprawdę jest? Czy idealne wybory Livie okażą się nie takie perfekcyjne, jak zawsze myślała? Zdruzgotana, szybko przekonuje się, że los ma dla niej zupełnie inny plan, całkowicie odbiegający od jej wcześniejszych ustaleń...
"Wszystko jest kłamstwem"
Historia rozpoczyna się w momencie, gdy spełnia się jedno z największych marzeń Livie i jej zmarłego ojca, dziewczyna dostaje się na studia w Princeton, gdzie może kontynuować swoją przyszłą medyczną karierę. Kolejny punkt na liście czynności koniecznych do zrealizowania, by jej idealne życie było jeszcze bardziej idealne, zostaje odhaczony! Ale tego, co dzieje się następnego dnia, Livie na pewno nie planowała... Już przy pierwszej okazji, Kacey i jej nowa, szalona współlokatorka Reagan, wyciągają ją na mocno zakrapianą imprezę. Ich celem jest tylko jedno - upić spokojną i nigdy niepijącą Livie i sprawić, by ten wieczór stał się jednym z najlepszych dni w jej marnym i pozbawionym spontaniczności życiu. Z pomocą galaretowatych shotów, dziewczynom udaje się spełnić ich niecny plan i doprowadzić Livie do stanu nietrzeźwości. Mało! Biedna Livie na drugi dzień budzi się z ogromnym kacem, tatuażem na plecach i lukami w pamięci, nie mogąc sobie przypomnieć, co działo się poprzedniego wieczoru... Dodatkowo, przerażona odkrywa, że na sąsiednim łóżku śpi goły facet z napisem na tyłku "Irlandka".Co jest grane? Co się wczoraj stało? Ku swojemu zgorszeniu, ten goły, ale jakże przystojny mężczyzna zwraca się do niej właśnie "Irlandko...", prosząc, by zapomniała o wszystkim, co wydarzyło się pomiędzy nimi. Że co?! O czym on do cholery mówi? I dlaczego ma na tyłku tatuaż z moim rzekomo nowym pseudonimem?! Z alkoholowego zamętu w głowie, Livie zaczyna przypominać sobie wydarzenia z poprzedniego wieczoru i przerażona, uświadamia sobie, że jej zachowanie na pewno nie było godne aprobaty i dumy ze strony ojca... A to wszystko wina galaretowatych shotów i tego dupka Ashtona, który jednym wieczorem wywrócił życie Livie do góry nogami!
"Czasami w życiu podejmujesz decyzję, a potem wątpisz w jej słuszność. Nie żałujesz, bo wiesz, że dokonałeś właściwego wyboru, i że tak prawdopodobnie jest lepiej. Za to spędzasz mnóstwo czasu zastanawiając się, co, u diabła, robisz"
Po haniebnej i pełnej wstydu pijackiej imprezie, Livie ze wszelkich sił stara się nadać swojemu życiu dawny, idealny, monotonny tor i dalej dążyć do zrealizowania wszystkich swoich celów i pragnień. Tylko, jak skupić się na nauce, gdy posiadająca niezwykły dar przekonywania współlokatorka, wyciąga cię na kolejne imprezy, a ty uparcie nie potrafisz przestać myśleć o mężczyźnie, który skradł twój pierwszy pocałunek i sprawił, że spędziłaś najlepszy dzień swojego życia? Mowa oczywiście o Ashtonie, niesamowicie przystojnym kapitanie studenckiej osady wioślarskiej, największym podrywaczu i obiekcie westchnień, co drugiej dziewczyny. Jego Livie, zdecydowanie NIE planowała! A także tego, że ten bezczelny, arogancki i zadufany w sobie typek, całkowicie zawróci jej w głowie, wypełniając każdą myśl. Jak do tego doszło? Jak Livie mogła pozwolić na to, by chłopak, który przyczynił się do jej pijackich wybryków, chłopak, który zdradza własną dziewczynę na prawo i lewo, zawładnął jej myślami, a może i nawet sercem? Pomimo uslinych starań, Livie nie potrafi wyrzucić go ze swojej głowy, zwłaszcza, gdy utrudniajacy wszystko Ashton, postanowił dalej nękać i zawstydzać dziewczynę. A tatuś zawsze powtarzał! Chłopcy to wysysacze mózgu i mistrzowie komplikowania życia!

"Czuję teraz, że nic wcześniej nie było właściwe. Nic, aż do teraz"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sięgając po kolejne działo K.A.Tucker spodziewałam się genialnej historii na miarę "Dziesięciu płytkich oddechów". Książki, która pochłonie mnie już od pierwszych stron, porażając swoją niezwykłością i zalewając wulkanem emocji. I uff... Nie myliłam się! Autorce udało się powtórzyć sukces, tworząc kolejną, niesamowitą i pełną niezapomnianych wrażeń książkę. Oprócz talentu pisarskiego, K.A.Tucker posiada również dar do tworzenia niezwykle realnych postaci. Postaci, których poznajemy wraz z zagłębianem się w lekturę, niejednokrotnie czując i przeżywając to samo, co oni. Bo ich problemy to również nasze problemy. My również kiedyś straciliśmy kogoś bliskiego! Nam też nieraz wyrządzono krzywdę! Wszystko to sprawia, że postacie wydają nam się bardziej realnej, wyjęte z prawdziwego świata.

"Toksyczna atmosfera zaczyna nas dusić, wypływają kłamstwa, podczas, gdy prawda (...) rozpływa się w nicość"

Dobra! Ostatnie 2 zdania i kończę! Obiecuję! :D
Podobnie, jak "Dziesięć płytkich oddechów" ta historia również owinie się wokół waszych myśli, sprawiając, że nie będziecie w stanie się od niej oderwać, póki nie poznacie jej zakończenia. Niejednokrotnie siedziałam, jak na szpilkach, pochłaniając stronę za stroną i nie mogąc się doczekać, co będzie dalej. I mogę zapewnić, że w Twoim przypadku będzie podobnie! Dlatego zachęcam! Sięgnij po serię K.A.Tucker i przeżyj to, co ja! :)
Ocena: 10/10 <3
Hej! Nasz blog nominował się do akcji "Liebster Blog Award"
OdpowiedzUsuńZapraszam po więcej informacji http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award_21.html
Bardzo kusi mnie ta seria i jeśli tylko znajdę chwile to postaram się po nią sięgnąć. Po tylu pozytywnych opiniach aż żal by było nie poznać twórczości Tucker.
OdpowiedzUsuń