Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Moondrive. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Moondrive. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 sierpnia 2016

"Requiem" Lauren Oliver


Trzeci i już ostatni tom trylogii "Delirium". Czy równie rewelacyjny, jak poprzednie części? Co tym razem czeka głównych bohaterów? Jakiego zakończenia historii możemy się spodziewać? Teraz, gdy bunt rebeliantów przybiera na sile, a nieunikniona wojna może wybuchnąć w każdej chwili? Jak potoczą się dalsze losy Leny, skoro rzekomo nieżyjący Aleks powrócił zza grobu? Czy dawne uczucia odżyją?

Po wielu latach w kłamstwie i niewiedzy, prawda wychodzi na jaw, Odmieńcy istnieją i pomimo życia w Głuszy w głodzie i chłodzie, mają się całkiem dobrze. Mało! Teraz, gdy ich obecność została uznana, pragną dokonać kolejnego kroku, powrócić do miasta, świata "żywych" i odzyskać to, co im odebrano. Z dnia na dzień, ich ilość wzrasta, a Ruch Oporu nie tylko przybiera na sile, ale także coraz bardziej rozprzestrzenia się na terenie całego kraju, walcząc z władzami miast, organizacją AWD i zwolennikami zabiegów remedium. Główny cel buntowników? Uwolnić świat od błędnego myślenia i niesłusznej teorii o szkodliwym wpływie miłości na drugiego człowieka. Która strona muru zwycięży? Zwolennicy obowiązkowego zabiegu i usuwania wszelkich śladów istnienia miłości, czy Odmieńcy, nieleczeni ludzie, którzy nie boją się kochać i nie straszny im ból, cierpienie i inne wiążące się z delirią uczucia? 

"Chcieliśmy móc kochać bez przeszkód. Chcieliśmy mieć wolność wyboru. Teraz więc musimy o to walczyć"

Również tutaj, podobnie jak w "Pandemonium",  historia została podzielona na dwa czasy, dwa naprzemiennie występujące rozdziały "Lena" i "Hana", opowiadające o dwóch zupełnie różnych światach. W części skupionej na naszej głównej bohaterce Lenie, wraz z rebeliantami, Odmieńcami i pozostałymi nieleczonymi ludźmi, znajdujemy się w dzikiej, nieznanej i pełnej chaosu Głuszy. Śledzimy poczynania Ruchu Oporu i poznajemy trudy życia w biedzie, głodzie i wiecznym strachu o każdy kolejny dzień. Teraz, gdy rewolucja rozeszła się na cały kraj, a oddziały rządowe wkroczyły poza mury bezpiecznego miasta na teren Głuszy, by wyśledzić i zabić wszystkich buntowników, nikt nie może spać spokojnie, bez obaw o własne życie. Jednak Lena, jako członkini ruchu, nie poddaje się i wraz z pozostałymi przy życiu przyjaciółmi, walczy wytrwale o prawo do wolności i dawny świat, istniejący w zgodzie z miłością. 

Tymczasem wraz z rozdziałami, poświęconymi Hanie, jedynej i najlepszej przyjaciółce Leny, przenosimy się do świata pełnego luksusów, złota, srebra, ogromnych willi, nowoczesnych samochodów i całego przepychu, obecnego w życiu idealnym i uporządkowanym, życiu jakie zapewnia zabieg usuwania delirii. Ale dawnej Hany już nie ma. Teraz mamy styczność z wyleczoną, pozbawioną uczuć, przyszłą żoną, nowego burmistrza Portland. Hana jest szczęściarą. Już lepiej trafić nie mogła. Teraz, jako wyleczona kobieta i żona najlepszej szychy w całym mieście, będzie wiodła długie, spokojne, uporządkowane, pozbawione chaosu i zbędnych uczuć życie. Jednak, czy jej nowe życie rzeczywiście jest tak idealne i ułożone? Czy nękające ją sny, wspomnienia z dawnych lat, chwile zwątpienia w słuszność podjętych decyzji i odczuwalne, choć otumanione uczucia to normalne po zabiegu? Skoro usunęli z jej organizmu ślady delirii to jakim cudem ona jeszcze czuje współczucie, smutek i wyrzuty sumienia? Czyżby zabieg nie do końca się udał? Czy to możliwe?

"Wiesz, że nie możesz być szczęśliwa, jeśli czasami nie bywasz nieszczęśliwa, prawda?"

Zarówno Hana, jak i Lena szybko przekonują się, że ich życie wcale nie jest tak idealne i ułożone, jak sobie wcześniej wyobrażały. Lena, decydując się na ucieczkę z Portland wraz z ukochanym Aleksem, liczyła na życie w poczuciu wolności i szczęścia. Miała nadzieję, że w Głuszy wreszcie odkryje, co to znaczy tak naprawdę kochać, żyć w świecie pozbawionym ograniczeń, zasad i wiecznego kontrolowania. Tymczasem "na wolności" spotkało ją jeszcze więcej bólu, cierpienia, zmuszona do życia pod gołym niebem, bez jedzenia, w brudzie i poczuciu strachu i niepewności. Do tego te nieustanne walki i niebezpieczne misje, po których nie wiesz, czy wrócisz cało. Czy to dla takiego życia uciekła z miasta? Czy to o taką wolność pragnie walczyć? I czy na pewno warto zginąć w imię miłości? Teraz, gdy Aleks wrócił, rozdarta pomiędzy nim, a Julianem, Lena nie jest już niczego pewna... Aleks nie jest już tą samą osobą. Nie jest już jej Aleksem... Krypty go zmieniły, sprawiając, że stał się milczącym, bezlitosnym i pozbawionym wszelkich uczuć buntownikiem, pragnącym zemsty. Wszystko wskazuje na to, że uczucia, jakie dawniej żywił do Leny wygasły... 

"Nie jestem szczęśliwsza niż wtedy, gdy wierzyłam, że miłość jest chorobą. Pod wieloma względami jestem nawet bardziej nieszczęśliwa"

Tymczasem Hana odkrywa, że jej obecne życie, ten nieskazitelny, uporządkowany i wyprany z wszelkich emocji świat, w ogóle nie przypomina idealnego. Każdy jej dzień jest z góry przez innych zaplanowany, a każdy ruch uważnie kontrolowany. Nawet Fred, z pozoru idealny kandydat na przyszłego męża skrywa mroczną tajemnicę, niewyjaśnionego zniknięcia swojej byłej żony. Jak do tego doszło? Czyżby Fred pozbył się swojej pierwszej żony? A, co jeśli taki sam los czeka Hanę? Dodatkowo codzienne koszmary i powracające wspomnienia, obudziły dawno skrywane uczucia i wyrzuty sumienia. Bo tylko Hana zna prawdę. Tylko ona wie, kto tak naprawdę wydał porządkowym Lenę i Aleksa, skazując ich tym samym na nieuchronną śmierć... 

Podobnie, jak w poprzedniej części i tu niewątpliwie głównym wątkiem jest akcja. Przez całą książkę dzieje się naprawdę dużo. Nieustanne zwroty akcji, zaskakujące wydarzenia, szokujące fakty, nie ma czasu na odpoczynek i chwile odetchnienia, non stop tylko akcja, akcja, akcja! Dzięki temu, czytając naprawdę łatwo można oderwać się od rzeczywistości, wyłączyć myślenie i przenieść się do świata Głuszy, razem z bohaterami przemierzając nieznane tereny, śpiąc pod gołym niebem i wspólnymi siłami odpierać ataki wrogów. Chwilami, gdy akcja zamiast zwolnić, jeszcze bardziej nabierała rozpędu, potrafiłam tylko wlepiać się szeroko otwartymi oczami w strony i próbować ogarnąć, co tak właściwie się dzieje. Lauren Oliver jest mistrzynią budowania napięcia i wysyłania czytelników na granicę ryzyka zawału serca. Jednak teraz, już po przeczytaniu całej trylogii "Delirium" czuję niedosyt. Nie tak sobie wyobrażałam zakończenie tej powieści... W "Pandemonium" stanowczo zabrakło mi Juliana! I jak na książkę o zakazanej miłości, naprawdę mało w niej było miłości, a w szczególności tej ostatniej części. Niby był trójkąt miłosny, rozdarta Lena, nie potrafiąca stwierdzić, którego kocha bardziej, albo bez którego nie wyobraża sobie reszty życia, był zakochany, słodki Julian i zmieniony, bezduszny Aleks. I ta ich dziwna relacja... Jeden kocha, a drugi nienawidzi? W sumie to, aż do teraz nie jestem wstanie określić, którego polubiłam bardziej. I bez wątpienia, jest to pierwsza taka sytuacja, gdy nie mam swojego książkowego faworyta w trójkącie miłosnym. Dziwnie tak. Ale skoro w trzeciej części było tyle tych wątków miłosnych, co kot napłakał to jak miałam wybrać ulubieńca?! Duży minus.

"Musisz ranić albo zostaniesz zraniony"

Jednakże największym minusem dla książki było jej zakończenie... Nie rozumiem, jak Lauren Oliver mogła spaprać, tak genialną historię, jakimś otwartym, niesprecyzowanym zakończeniem. Jak mogła zostawić Nas czytelników w niepewności, nie wyjaśniając, jak zakończyły się losy głównych bohaterów?! Rozumiem, że jej celem było umożliwienie czytelnikom snucia własnych domysłów na temat, jak potoczyło się dalsze życie wszystkich książkowych postaci, ale ja nie uznaję takich nie happy endów. Muszę mieć jasno określone, on jest z nią, ona z nim, ten nie żyje, ta cudownie ozdrowiała, ten poniósł karę i najważniejsze - WSZYSCY ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE. A tu co? Gów... Właśnie. Autorka pisząc takie zakończenia pozostawiła więcej pytań, niż odpowiedzi. Tutaj powinien pojawić się jeszcze czwarty tom! Zaczynając czytać "Requiem" liczyłam na to, że będę zbierać szczękę z podłogi. Nie przeliczyłam się. Szkoda tylko, że zbierając ją w głowie myślałam: "What thee fuu... To ma być koniec? Tak po prostu? Już?". Jednak pomimo fatalnego zakończenia, którego nigdy nie wybaczę autorce, całą trylogię będę miło wypominać i na pewno jeszcze kiedyś powrócę do świata zakazanej  miłości. Każdą część, czytałam z zapartym tchem, przeżywając masę przeróżnych emocji i wrażeń, a czas z nimi spędzony na pewno uważam za udany i przyjemny. Trylogia "Delirium" jest teraz jedną z moich ulubionych trylogii i bez wątpienia tak jeszcze długo pozostanie.

Ocena: 7/10


 Facebook Konto google Poczta mailowa Tumblr Instagram

piątek, 26 sierpnia 2016

"Pandemonium" Lauren Oliver

Po zaskakującym i szokującym zakończeniu "Delirium" - recenzja tutaj - od razu dorwałam się do następnej części, chcąc jak najszybciej poznać dalsze losy bohaterów. Co tym razem autorka wymyśliła? Czym nas teraz zaskoczy? I najważniejsze pytanie, czy sprosta zadaniu i utrzyma poziom wspaniałości pierwszego tomu? Czy "Pandemonium" okaże się równie genialną częścią?

Wraz z drugim tomem powracamy do świata, w którym miłość traktowana jest jako śmiertelna i najniebezpieczniejsza choroba, a każdy kto na nią zachoruje skazany jest na wygnanie za mury miasta, bądź powolną, męczeńską śmierć w Kryptach. Świata, w którym wraz z osiągnięciem pełnoletności, przechodzi się obowiązkowy zabieg, usuwający z twojego organizmu wszelkie ślady delirii [miłości], tym samym zmieniając cię w bezduszną i pozbawioną wszelkich uczuć i emocji istotę. Bo miłość to najgorsza zaraza, jaka kiedykolwiek dotknęła społeczeństwo. W takim przekonaniu żyła Lena Haloway, główna bohaterka powieści, odliczając dni do swojego zabiegu, dopóki nie poznała Aleksa. Chłopak uświadomił jej, jak tak naprawdę wygląda świat NIEpozbawiony miłości. Sprawił, iż Lena dostrzegła okrucieństwo i dwulicowość bezwzględnych władz Portland i przekonała się na własnej skórze, że wszystko to jedno wielkie kłamstwo. 

"Miłość. Gdy tylko wpuścisz do swojego serca to słowo, gdy tylko pozwolisz mu zapuścić korzenie, rozprzestrzeni się jak grzyb we wszystkich zakamarkach twojej duszy"

Kiedy oboje zakochują się w sobie, nie pozostaje im nic innego, jak uciec do Głuszy - za mury miasta, w miejsce, gdzie żyją wszyscy Odmieńcy, ludzie, którym niestraszna jest miłość i wiążące się z nią uczucia. Jednak los nie sprzyja zakochanym i tuż przed przekroczeniem granicy, dochodzi do tragedii... Lena zostaje rozdzielona z Aleksem i sama ostatkiem sił przechodzi przez mur, rozdzielający dwa światy. Tam, po drugiej stronie, wśród dymu i płomieni, widzi twarz ukochanego po raz ostatni...  

"Pandemonium" zostało podzielone na dwie części, na występujące naprzemiennie rozdziały "Wtedy" i "Teraz". Dzięki temu dowiadujemy się, co działo się tuż po zakończeniu pierwszego tomu, a także, jak wyglądały późniejsze losy Leny, po upływie kilku miesięcy. W części "wtedy" wraz z główną bohaterką poznajemy Głuszę i rządzące tam prawa i zasady oraz poznajemy nietypową grupę ludzi, grupę składającą się z nieleczonych z delirium Odmieńców. Załamana Lena, zmagając się ze stratą swojej wielkiej miłości, próbuje przystosować się do życia w Głuszy i zapomnieć o bolesnej przeszłości. A życie za murami miasta wcale nie jest łatwe i idealne, jak sobie wyobrażała... W Głuszy nie ma pełnej jedzenia lodówki, miękkiej pościeli, wygodnego łóżka i gorącej wody w wannie. Za to dzień w dzień trzeba zmagać się z głodem, zimnem, kąpielą w rzece, dzieleniem się znoszonymi ubraniami i chorobami, na które nie zawsze ma się lekarstwo... Jednak Lena nie poddaje się i pomimo bólu targającego jej serce, przemierza Głuszę wraz z nowymi kompanami, Odmieńcami. Wytrwale walczy o każdy kolejny dzień, chcąc zacząć żyć na nowo, w świecie uwolnionym od remedium, świecie wolnym i niepozbawionym wyboru. Aleks na pewno, by dla niej tego chciał... 

"Jeśli czegoś chcesz, jeśli bierzesz to dla siebie, zawsze jednocześnie odbierasz to komuś. Tak jest ten świat skonstruowany. I coś musi zginąć, żeby inni mogli żyć"

W części "teraz" opisywane są wydarzenia aktualne, czyli dzieje Leny, jako członkini Ruchu Oporu, organizacji sprzeciwiającej się władzom miasta i stosowania zabiegu remedium. Jej pierwszą misją staje się podszywanie pod zwolenniczkę działania AWD - Ameryka Wolna od Delirii - i śledzenie poczynań tego stowarzyszenia. Najważniejszy cel misji? Doprowadzić do rozpadu organizacji i uświadomić, jak największą liczbę osób, o złu świata pozbawionego miłości, a także otworzyć ludziom oczy na wszystkie kłamstwa i brednie wpajane im przez władze. W ten oto sposób, Lena poznaje Juliana, jednego z głównych przedstawicieli organizacji, a tym samym samego syna szefa AWD. Pewien splot wydarzeń sprawił, że oboje zostają pojmani i zamknięci w jednej celi przez tajemniczych ludzi, żądających w zamian za ich uwolnienie okupu. Przerażona Lena nie rozumie, co ona ma z tym wspólnego? Co oni od niej chcą? Chcąc nie chcąc musi współpracować z Julianem i wraz z nim, wspólnymi siłami, walczyć o przetrwanie... Ku swojemu zgorszeniu odkrywa, że największy zwolennik zabiegów i walki z delirią, w całej swojej okazałości jest całkiem przystojnym, wrażliwym  i intrygującym chłopcem... 
Czy można kogoś pokochać, pomimo sprzecznych poglądów i odmiennych charakterów? Czy zakazane uczucie przemieni się w coś silniejszego? Czy można pokochać największego wroga? 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jak dla mnie wielkim plusem powieści był podział akcji na dwa czasy. Dzięki temu książka stała się jeszcze ciekawsza, a sama fabuła bardziej wciągająca i zaskakująca. Przeskakując z rozdziału na rozdział naprzemiennie znajdujemy się w Głuszy i w Nowym Jorku, poznając losy Leny i pozostałych bohaterów. Niejednokrotnie kończąc w kulminacyjnym momencie, rozdział z czasów "wtedy", dostawałam bonusowy zimny prysznic, gdy z kolejnym rozdziałem powracaliśmy do teraźniejszych wydarzeń. I ta udręka i zniecierpliwienie o najwyższym poziomie, gdy nie możesz się już doczekać, by znowu wrócić do rozdziałów "wtedy" i dowiedzieć się, co działo się później... Ale to jeszcze nic! Wtedy wraz z rozdziałem "teraz" poznajesz dalsze dzieje Leny, które ponownie kończą się w najbardziej interesującym i szokującym momencie, a ty znowu wracasz do wcześniejszych wydarzeń! W skrócie - całą książkę czytasz z wybałuszonymi z wrażeń oczami, podskakując na krześle z zniecierpliwienia i obgryzając paznokcie z nerwów i przejęcia. Ahh... Istna tortura... Uwielbiam to! "Pandemonium" to bez dwóch zdań książka akcji. Byłam naprawdę mile zaskoczona, zarówno pomysłem autorki, fabułą powieści, jak i ilością nieprzewidywalnych  i zaskakujących zwrotów akcji, które sprawiały, że pochłaniałam stronę za stroną w ekstremalnym tempie. Takiego ogromu emocji i tylu nerwów, ile przeżyłam w czasie czytania, w życiu bym się nie spodziewała! Dlatego bez wahania mogę stwierdzić, że druga część pobiła na głowę pierwszy tom trylogii "Delirium"! 
"Przeszłość jest martwa"

Nie brak w tej części również kilku nowych, intrygujących bohaterów, m.in.: twarda i waleczna przywódczyni Raven, złośliwy ale opiekuńczy Tack, zabawni Bram i Hunter, na których zawsze można było liczyć, mała, słodka Blue i oczywiście Julian! Moją ulubioną postać zostawiłam sobie na koniec, by wspomnieć o niej nieco więcej. Przyznaję, początkowo byłam sceptycznie nastawiona do Juliana... Bo jak to, nowy facet w życiu Leny?! Do tego taki ciapowaty! Co z Aleksem?! On serio... nie żyje? Co... Ale... Jak... Kto normalny uśmierca jednego z głównych bohaterów?! Tego się nie robi! Ale, gdy emocje już opadły i wraz z zagłębianiem się w książkę, poznawałam Juliana coraz bardziej, stwierdziłam, że ostatecznie nie jest taki zły. A nawet polubiłam go do tego stopnia, że po cichu (za plecami Aleksa) mu kibicowałam. Jednak najważniejszą postacią w całej powieści jest tutaj Lena. I to nie ta nieśmiała i lękliwa Lena, którą poznaliśmy w pierwszej części. Tamta Lena już dawno przestała istnieć, pogrzebana wśród dymu i ognia, wraz z przekroczeniem granic miasta. Podczas pobytu w Głuszy, ze słabej, naiwnej, przerażonej i nieszczęśliwie zakochanej dziewczyny, przeistoczyła się w silną, odważną i waleczną w imię miłości, bezlitosną wojowniczkę, która zrobi wszystko, by pomścić śmierć Aleksa i uwolnić świat od wszystkich kłamstw i ograniczeń. 

Oryginalny pomysł, masa emocji, nieprzewidywalne zwroty akcji, szokujące wydarzenia, niesamowite postacie, nieustająca gęsia skórka i palpitacje serca! To wszystko znajdziesz w drugiej części trylogii "Delirium"! Lauren Oliver spisała się na medal, tworząc tak porywającą i wstrząsającą historię, a szokujące zakończenie dodatkowo wbija cię w fotel i sprawia, że zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem trzecia część nie będzie zagrażać twojemu życiu i zdrowiu? Krótko mówiąc - zdecydowanie polecam! 

Ocena: 8/10



 Facebook Konto google Poczta mailowa Tumblr Instagram

sobota, 6 lutego 2016

"Czerwona królowa" - VICTORIA AVEYARD



  "Czerwona królowa"     

"Do wszystkich, którzy tej książki nie przeczytali, którzy słyszą o niej po raz pierwszy, a także do tych, którzy są wobec niej sceptycznie nastawieni - z całego serca gorąco polecam i zachęcam do przeczytania tej cudownej książki!"

Istnieją książki, od których nie możemy się oderwać i czytamy je z zapartym tchem. Książki, które pochłaniamy w ekstremalnym tempie, niczym czekoladki Toffifee. Książki, które wbijają w fotel, ryją psyche i sprawiają, że chce się więcej, więcej i więcej... Książki, wywołujące uśmiech, dreszcze, podekscytowanie, śmiech, a także rozczarowanie, smutek, złość, ból. Książki, w których się całkowicie zatracamy, które wciągają nas, wyłączając z rzeczywistości i na długo pozostają w naszych sercach. Taką książką jest na pewno "Czerwona królowa" Victorii Aveyard. 
Mare Molly Barrow to 17-letnia mieszkanka Norty. Okrutnego świata podzielonego ze względu na kolor krwi. Masz srebrną krew? Jesteś kimś ważnym, lepszym, pławisz się w luksusach, a dodatkowo posiadasz nadprzyrodzone moce i umiejętności. Moc kontrolowania ogniem, wodą, moc wpływania na psychikę innych, umiejętność przenikania myśli i wnikania do umysłu. Do wyboru do koloru. Ile Srebrnych tyle nadprzyrodzonych zdolności. Twoja krew jest czerwona? No cóż... Jesteś zwykłym, biednym człowieczkiem, żyjącym w nędzy, wykorzystywanym jako tania siła robocza i przymusowo wysyłanym na wojnę.

"Tak jest urządzony ten świat. Czerwoni służą, Czerwoni pracują, Czerwoni walczą. Do tego się nadają. Do tego są stworzeni"

Pobór do wojska. Właśnie taki los czeka wkrótce Mare. Chcąc pomóc rodzinie i zarobić trochę grosza, kradnie. Tu banknot wyjęty z kieszeni, tam bransoletka zsunięta z nadgarstka - dla niej to nic trudnego. Można, by powiedzieć, że był to jej jedyny talent. Ale, czy aby na pewno jedyny? 

Dzięki niespodziewanej pomocy od nieznajomego, życie Mare wreszcie może ulec zmianie. 17-latka dostaje pracę na dworze królewskim, a tym samym szansę na polepszenie sytuacji materialnej rodziny i uniknięcie poboru do wojska. Wszystko byłoby idealne, gdyby nie pewien incydent... Incydent, który jeszcze bardziej utrudnia i komplikuje życie Mare. To właśnie tam, w zamku królewskim, na oczach wielu bezlitosnych Srebrnych zostaje odkryty nowy talent dziewczyny. Talent, o którym posiadaniu nawet sama Mare nie miała pojęcia. Moc, którą nie ma prawa posiadać Czerwona... Moc, która dla Srebrnych stanowi ogromne zagrożenie. I tu sprawa się komplikuje...

"Od tej pory do końca swoich dni musisz kłamać. Od tego zależy twoje życie"

Pod groźbą śmierci Mare zostaje zmuszona kłamać. Udawać, że nie jest tym kim jest, wyrzec się własnej krwi, rodziny, przyjaciół. Jakby tego było mało, król Norty rozkazuje jej w niedalekiej przyszłości poślubić swojego syna, księcia Mavena. Od tej pory ma nazywać się Mareena, udawać Srebrną, potomkinię Szlachetnego Domu, arystokratkę o potężnej mocy. Dlaczego? Jak potoczą się dalsze losy Mare? A raczej Mareeny...

"Rano byłam służącą, wieczorem jestem księżniczką"