Nadszedł czas na kontynuację "Przypadków Callie i Kaydena", książkę, która zaskoczyła mnie swoją wzruszającą, paraliżującą historią i już od samego początku wywołując masę przeróżnych emocji. Czy autorka podołała zadaniu i napisała kolejną genialną powieść, dorównującą poziomowi poprzedniego tomu? Krótko mówiąc, tak.
Callie nie potrafi wymazać z pamięci widoku Kaydena, leżącego w kałuży własnej krwi. Jednak najgorsze minęło i jej ukochany żyje. Ale co tak naprawdę wydarzyło się tego okropnego, przerażającego dnia? Jak do tego doszło? Callie rozumie dlaczego Kayden postanowił stłuc Calleba na kwaśne jabłko, ale dlaczego on sam później znalazł się umierający na podłodze we własnym domu? Sytuacji nie ułatwia matka chłopaka, zamykając syna w zakładzie psychiatrycznym i zapewniając wszystkich o jego złym stanie emocjonalnym i licznych próbach samobójczych. Callie nie wierzy w ani jedno jej słowo i nawet nie przyjmuje do świadomości myśli, że Kayden mógłby rzeczywiście chcieć się zabić i zostawić ją samą na świecie. Jest święcie przekonana, że za rzekomym targnięciem Kaydena na własne życie stoi coś innego. Znacznie gorszego i przerażającego... Callie zrobi wszystko, byle tylko pomóc ukochanemu i uratować go przed jego własną rodziną. Ale co jeśli najbliżsi Kaydena mają rację? Co jeśli to on sam jest swoim największym wrogiem i największym zagrożeniem?
"Ludzie zwykle widzą to, co chcą widzieć, ale to nie czyni z nich złych osób"

"Nie mogę cofnąć się w czasie i zmienić biegu wydarzeń, ale mogę ruszyć do przodu i stworzyć życie, którego pragnę"

"Pragnę szczęścia w świecie wypełnionym rozpaczą"
Ta książka jest genialna! Niezwykle piękna, nieprawdopodobna, paraliżująca, chwytająca za serce, a zarazem pełna okrucieństwa, bólu, strachu i nieznającego granic cierpienia. To nie jest książka tylko o miłości. Głównym wątkiem jest tutaj walka z samym sobą, z własnymi uczuciami i lękami. O tym, jak czasem trudno jest wyznać prawdę, wygrać bitwę ze słabościami, ruszyć do przodu i zostawić za sobą bolesną przeszłość. Główni bohaterowie pomimo swojego młodego wieku, przeżyli już tyle złego i traumatycznego, a teraz jako młodzi dorośli borykają się z problemami z przeszłości i nękającymi ich wspomnieniami. Ta niezwykle dojrzała powieść trafia nas, czytelników prosto w serce, zaskakując i szokując swoją historią. Aż do tej pory nie potrafię zrozumieć, jak wielka krzywda spotkała dwójkę głównych bohaterów. To jest po prostu nie do pojęcia!
"Czasem najlepsze rzeczy to te niezaplanowane, decyzje podjęte pod wpływem chwili"

Przywykłam do bohaterek twardo stąpających po ziemi, wiedzących czego chcą i potrafiących zawalczyć o swoje, a teraz spotkałam się z całkowitym przeciwieństwem takich postaci. Callie poznajemy jako wrażliwą, wycofaną i zamkniętą w sobie dziewczynę, która pomimo upływu kilku lat dalej nie potrafi poradzić sobie z traumatycznymi wydarzeniami z okresu dzieciństwa. W drugiej części widzimy przemianę, jaka w niej powoli zachodzi, jak z dnia na dzień staje się coraz silniejsza i odważniejsza. Możemy obserwować, jak wpłynęła na nią znajomość z Kaydenem i szczera przyjaźń z Sethem. Ich wsparcie, miłość i słowa otuchy pomagają jej stawiać kolejne kroki naprzód, pokonywać słabości i lęki i na nowo uczyć się cieszyć życiem. Callie jednak wie, że najgorsze jeszcze przed nią... Ostatni krok do osiągnięcia spokoju i uwolnienia się od życia w bólu. Wyznanie prawdy najbliższym i uświadomienie im, co tak naprawdę wydarzyło się w dniu jej 12-nastych urodzin. Musi w końcu wyjawić prawdę, by ocalić samą siebie.
"Bądź osobą, którą miałaś być, a nie tą, którą inni postanowili z ciebie zrobić"


Ocena: 10/10 <3